Obama i McCain wobec Ameryki Łacińskiej
1. Przegląd problemu.
Dość powszechne jest przekonanie, że skupienie głównej uwagi polityki zagranicznej administracji George’a W. Busha na Bliskim Wschodzie odbiło się bardzo negatywnie na pozycji USA w Ameryce Łacińskiej. W wielu państwach latynoamerykańskich do władzy doszli niechętni USA przywódcy lewicowi, badania opinii publicznej wskazują na ciągłe pogarszanie się wizerunku USA w Ameryce Łacińskiej, a tymczasem po regionie stanowiącym tradycyjnie domenę amerykańskiej polityki zagranicznej coraz śmielej poruszają się inne mocarstwa, takie jak Chiny i Rosja. Przywrócenie wiodącej roli USA w regionie Ameryki Łacińskiej będzie jednym z priorytetów kolejnego prezydenta; poza tym na rozwiązanie wciąż czeka jeden z odwiecznych problemów polityki zagranicznej USA, tj. Kuba.
2. Stanowisko Baracka Obamy.
Barack Obama uważa ostatnie 8 lat za okres rażących zaniedbań w polityce USA wobec Ameryki Łacińskiej, wymagający przywrócenia przywództwa amerykańskiego w tym regionie. W przemówieniu w Miami 23 maja 2008 roku Obama stwierdził, że nadszedł czas na „nowy sojusz dla Ameryk”, a jego polityka wobec Ameryki Łacińskiej „będzie kierować się prostą zasadą, że co jest dobre dla ludzi Ameryki jest dobre dla Stanów Zjednoczonych.” Powiedział też, że priorytetem musi być praca na rzecz wolności politycznej, a USA „muszą być nieugiętym rzecznikiem demokracji.”
W kwestii Kuby Obama od dawna stoi na stanowisku, że potrzebne jest dyplomatyczne zaangażowanie reżimu w Hawanie, i to na najwyższym szczeblu. 23 maja w Miami, przemawiając do Amerykanów kubańskiego pochodzenia, Obama powtórzył, że należy prowadzić „bezpośrednią dyplomację (...) bez warunków wstępnych.” Jednocześnie podkreślił, że ewentualne spotkanie z liderami kubańskimi odbyłoby się na jego warunkach, po skrupulatnych przygotowaniach i z jasno określonym programem oraz „tylko wtedy, kiedy mamy szansę działać na korzyść interesów Stanów Zjednoczonych i na korzyść sprawy wolności narodu kubańskiego.” Obama powiedział wówczas, że embargo handlowe wobec Kuby powinno pozostać w mocy jako środek nacisku na reżim, mimo że w poprzednich latach wypowiadał się za jego zniesieniem. Zapowiedział natomiast natychmiastowe zniesienie ograniczeń co do podróży i transferów pieniężnych do kubańskich krewnych na wyspie.
19 lutego 2008 roku Obama skomentował rezygnację prezydenta Kuby Fidela Castro jako pierwszy krok w kierunku „zakończenia mrocznej ery w historii Kuby”, ale „niewystarczający by przynieść wolność Kubie” i wezwał do niezwłocznego zwolnienia więźniów sumienia przez kubański rezim. Dodał też, że „przyszłość Kuby powinna być określona przez naród kubański a nie przez antydemokratyczny reżim sukcesora” Fidela Castro.
Obama wyraża gotowość do bezpośrednich rozmów z kontrowersyjnym prezydentem Wenezueli Hugo Chavezem, ale nie ma złudzeń co do charakteru jego rządów – w przemówieniu 23 maja określił go „demagogiem”, którego „niebezpieczna mieszanka antyamerykańskiej retoryki, autorytarnego rządu i dyplomacji czekowej oferuje tę samą fałszywą obietnicę jak wypróbowane i upadłe ideologie przeszłości.”
Obama sprzeciwia się porozumieniu o wolnym handlu z Kolumbią, twierdząc że rząd kolumbijski nie chroni tamtejszych działaczy związkowych, narażonych na ataki prawicowych bojówek. W ostatniej debacie prezydenckiej 15 października Obama odpowiedział na zarzuty McCaina, że „wierzy w wolny handel, ale wierzy też, że przez zbyt długi czas, z pewnością podczas okresu administracji Busha z poparciem senatora McCaina, nastawienie było takie, że jakiekolwiek porozumienie handlowe jest dobrym porozumieniem.” Obama zapowiada też „renegocjację” Północnoamerykańskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (NAFTA), a w 2005 roku sprzeciwiał się Środkowoamerykańskiemu Porozumieniu o Wolnym Handlu (CAFTA).
3. Stanowisko Johna McCaina.
W przemówieniu na temat polityki zagranicznej w marcu 2008 roku John McCain nakreślił wizję obu Ameryk jako „modelu dla nowych, XXI-wiecznych stosunków między Północą a Południem”, „pierwszej całkowicie demokratycznej hemisfery, gdzie handel jest wolny przez wszystkie granice, gdzie rządy prawa i siła wolnych rynków podnoszą bezpieczeństwo i prosperity wszystkich.” McCain powiedział, że „dziś Ameryka Łacińska jest coraz bardziej istotna dla losów Stanów Zjednoczonych, Amerykanie na północy i na południu łączy wspólna geografia i wspólne przeznaczenie” i w związku z tym zarówno Ameryka Łacińska jak i Kanada są dla USA naturalnymi partnerami. Według McCaina „stosunki z południowymi sąsiadami powinny kierować się wzajemnym poszanowaniem, nie imperialnym impulsem czy antyamerykańską demagogią.”
W kwestii Kuby McCain opowiada się za utrzymaniem dotychczasowej polityki izolacji jeśli na Kubie nie zostaną wprowadzone odpowiednie reformy. W przemówieniu w Miami 20 maja 2008 roku powiedział, że podjęcie bezpośredniego dialogu na najwyższym szczeblu z reżimem kubańskim byłoby „najgorszym możliwym sygnałem dla dyktatorów Kuby – że nie ma potrzeby podjęcia fundamentalnych reform, wystarczy poczekać na unilateralną zmianę polityki amerykańskiej.” Zapowiedział ponadto, że kierowana przez niego administracja będzie wywierać presję na władze w Hawanie by „bezwarunkowo zwolniły wszystkich więźniów politycznych, zalegalizowały wszystkie partie polityczne, związki zawodowe i wolne media i wyznaczyły zewnętrznie monitorowane wybory.”
McCain całkowicie popiera wszelkie porozumienia liberalizujące handel w Zachodniej Hemisferze – od multilateralnych takich jak NAFTA czy CAFTA po bilateralne takie jak zawarte z Chile i Peru. W kwestii porozumienia o wolnym handlu z Kolumbią, zatwierdzonego już przez kolumbijski kongres, McCain niezmiennie stoi na stanowisku, że Kongres USA powinien ratyfikować je niezwłocznie. W ostatniej debacie prezydenckiej 15 października McCain powiedział, że „wolny handel z Kolumbią jest czymś zupełnie oczywistym (a no-brainer)” i polecił Obamie by udał się do tego państwa by mógł to zrozumieć.
W przemówieniu 20 maja McCain określił Kolumbię „promykiem nadziei w regionie, gdzie bracia Castro, Hugo Chavez i inni aktywnie dążą do udaremnienia postępu gospodarczego i demokracji.” McCain złożył wizytę w Kolumbii i Meksyku w lipcu 2008 roku i wówczas to doszło do uwolnienia najbardziej znanych zakładników Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC) – polityk Ingrid Betancourt oraz trójki kontraktorów Departamentu Obrony USA. Prezydent Kolumbii Alvaro Uribe dzień wcześniej poinformował McCaina o planowanej operacji ratowania zakładników.
McCain jest ostrym krytykiem prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza. W oświadczeniu wydanym 12 września 2008 roku oskarżył jego reżim o „represjonowanie swojego narodu i próbowanie kupienia poparcia w Boliwii i gdzie indziej”, stwierdził że Chavez jest „wiarygodnie oskarżany o wspieranie terrorystów chcących zdestabilizować demokratycznego sąsiada w Kolumbii”, wypomniał Chavezowi ogromne zakupy broni „nieusprawiedliwione żadnym realistycznym zagrożeniem zewnętrznym” i podsumował, że „zagrożenie jakie przedstawia Chavez rozciąga się poza jego granice.” W związku z tym McCain podkreślił konieczność zmniejszenia zależności USA od importu ropy naftowej z Wenezueli.
4. Percepcje kandydatów w Ameryce Łacińskiej.
Niewątpliwym faktem jest, że Ameryka Łacińska bardziej pozytywnie odbiera kandydaturę Baracka Obamy. 21 października prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva wyraził pewność, że wybor Obamy na prezydenta USA będzie znajdował się „wśród korzyści” płynących z obecnego kryzysu finansowego i uznał za wydarzenie, którego nie da się zbagatelizować. Trzeba przy tym zaznaczyć, że sympatia Ameryki Łacińskiej do Obamy wydaje się wynikać nie tyle z programu kandydata Demokratów co z symbolicznego wymiaru jego oczekiwanego zwycięstwa jako pierwszego czarnoskórego kandydata. Jak podkreślił Lula, wpisuje się to w ostatni trend, w ramach którego „świat wybrał operatora tokarki dwukrotnie w Brazylii, Indianina w Boliwii i biskupa w Paragwaju.”
Kandydaturę Obamy preferuje kubański dyktator Fidel Castro, który w październiku napisał w felietonie, że przewyższa on McCaina pod względem „inteligencji i pogody ducha.” Jednak reżim kubański nie liczy na nagłą, dramatyczną poprawę stosunków dwustronnych: Racial Proenza, dyrektor ds. Ameryki Północnej ministerstwa inwestycji zagranicznych Kuby powiedział „The Associated Press” 24 października, że Hawana „nie sądzi by którykolwiek ze zwycięzców złamał embargo.”
Największe obawy w Ameryce Łacińskiej co do kandydatury Obamy wiążą się z jego niechęcią do porozumień o wolnym handlu i podejrzeniami o skłonność do protekcjonizmu handlowego. Z tego punktu widzenia John McCain mógłby być lepszym kandydatem dla państw takich jak Kolumbia czy Peru.
Materiał może zostać uaktualniony w dalszym toku kampanii prezydenckiej.
|